Jestem postrzegana, jak sądzę, w (osławionym) sektorze R2R jako osoba, która nie rozdrapuje ego; zwracam się do wszystkich stron ze szczerością w trakcie całego procesu i tak... mówię "nie" dość dużo ludziom regularnie!

Szczerze wierzę, że gdyby więcej rekruterów nauczyło się mówić "nie" w biznesie, sektor byłby bardziej solidny i szczerze mówiąc, lepiej postrzegany przez tych, którzy używają go do poszukiwania kariery i rozwijania swoich firm. Ale jest też dodatkowa zaleta, aby powiedzieć "nie" w biznesie.... zysk.

Sektor rekrutacji składa się z wielu ludzi i osobowości, mam codzienną rozmowę z moimi klientami o składzie aka "DNA" dobrego rekrutera, i nigdy nie ma jeden rozmiar pasuje do wszystkich odpowiedzi, jak pisałem o wcześniej - to jest zawsze subiektywne do firmy etosu, sektora, procesów i kultury.

Jednak jedna uwaga muszę zrobić jako R2R (i mam zamiar oznaczyć się jako mądry i weteran z 9 lat prowadzenia własnej firmy i 16 lat w sektorze rekrutacji!)- że więcej rekruterów musi być bardziej wybredny, z kim współpracują ... dlaczego ludzie nie są bardziej wymagający o tym, z kim robią interesy?

Rekruterzy muszą przyjąć większą odpowiedzialność za klientów, które wybierają do reprezentowania i rekrutacji dla. I równie dobrze, kandydatów, które reprezentują na rynku.

Absolutnie nie rozumiem, jaka jest korzyść dla kogokolwiek lub sektora, jeśli rekruterzy nadal umieszczać kandydatów w firmach, które nie płacą opłat (słyszę to dużo - poważnie? Zrób swoje kontrole kredytowe przed podjęciem jakichkolwiek relacji biznesowych i po prostu dostać podpisane warunki. To naprawdę jest proces wszyscy rekruterzy muszą przestrzegać.) klientów, którzy mają notoryczną reputację zatrudniania / zatrudniania / słaba etyka, firm czekających na okres wprowadzenia do końca, a następnie "backdooring" rekruter. To ohydna strata Twojego czasu i wysiłku.

I mówię "nie" firmom, jeśli czuję, że nie ma synergii między moim podejściem a ich podejściem - jak mogę siedzieć i przedstawiać uczciwość, jeśli jestem szczęśliwy wysyłając moich kandydatów do firm, które nie oferują tego samego zestawu wartości? Więc tego nie robię!

Na kandydatów, mówię "nie" do większej liczby kandydatów niż ja rzeczywiście iść do rynku proaktywnie z, tak, to prawda. Jeśli ktoś ma słabe CV, złe nastawienie, lub niepokojące referencje; jeśli naprawdę wierzę, że byłbym na krucjatę, aby reprezentować je, mówię im to i niech wiedzą, że nie mogę pomóc. Radzę im, z kim jeszcze mogą porozmawiać lub jak sami mogą podejść do rynku.

Szaleństwo czy właściwie dobry, komercyjny zmysł biznesowy? Ostatecznie chcę umieszczać właściwych ludzi we właściwych rolach, więc na pewno nie mogę reprezentować wszystkich?

To jest tak trudne do autentycznie mają USP na rynku rekrutacji te dni. Każdy ma snazzy stronę internetową, social media praktykant, sprytne systemy CRM...... nawet mnie.

Ale tak naprawdę, można dokonać USP wolne jeden: nauczyć swoich rekruterów, aby być wymagający. Aby powiedzieć nie do klientów i kandydatów nie można i nie będzie budować długotrwałe, rentowne relacje z.

Co o tym myślisz? Czy ja w końcu stracił wątek przyznając się do mojej strategii w mówieniu "nie" do ludzi, być rozeznanie? Lub faktycznie, mam ważny punkt, i to jest USP z was, w swojej niszy rekrutacji?