W zeszłym miesiącu Kyle S. Reyes napisał artykuł do New Boston Post, w którym opisał ostatnie działania rekrutacyjne w swojej firmie, Silent Partner Marketing.
Reyes wprowadził kwestionariusz - "Test płatka śniegu" - na który musieli odpowiedzieć wszyscy kandydaci. Wśród pytań znalazły się. "Co oznacza dla ciebie "wiara"?", "Kiedy ostatni raz płakałeś?" oraz błyskotliwie sugestywne: "Jakie są twoje odczucia na temat pracowników lub klientów noszących broń?".
Według Reyesa, test jest sposobem na znalezienie pracowników, "którzy faktycznie chcą zarabiać na życie". Oczywiście, to co naprawdę robi, to zabrania kandydatom o liberalnych lub nierepublikańskich poglądach.
Choć oburzenie mediów było głośne, co Reyes niewątpliwie zamierzał uczynić, jego artykuły nasuwają pytanie: jaką rolę powinna odgrywać czyjaś osobista polityka w procesie rekrutacji - więcej, w świecie pracy jako całości? Na szczęście, w następstwie wyborów w USA w 2016 roku, można znaleźć wiele danych na ten temat.
Nagłówki gazet
Tim Cook o prawach LGBT. Howard Schultz o broni palnej. Alan Sugar z Wielkiej Brytanii o New Labour. W dzisiejszych czasach nie wystarczy być milionerem, biznesowym lewiatanem i szefem jednej z najlepiej prosperujących firm na świecie, trzeba być także komentatorem politycznym.
Media społecznościowe zapoczątkowały erę aktywizmu CEO - czyli forum, na którym szefowie potężnych firm czują się zobowiązani do zabierania głosu w dyskursie politycznym, niezależnie od tego, czy jest on związany z ich działalnością, czy nie. Wpływ ich wysiłków na politykę jest dyskusyjny, ale badanie z 2016 r. przeprowadzone wśród 1027 dorosłych Amerykanów skatalogowało związek między wypowiedziami politycznymi a relacjami z klientami.
Ich wnioski? Po pierwsze, aktywizm polityczny nie jest niezawodnym sposobem na przywiązanie konsumentów do firmy. Podczas gdy około jedna czwarta zatrudnionych Amerykanów stwierdziła, że czułaby się bardziej lojalna wobec firmy, gdyby jej prezes przyjął aktywistyczną postawę, prawie jedna piąta stwierdziła, że ich lojalność zmalałaby. Amerykanie uważają, że głównym celem aktywizmu CEO jest "zwrócenie na siebie uwagi mediów" (36%).
Jeśli więc jesteś właścicielem firmy, który chce wyrazić swoje poglądy polityczne, zastanów się dwa razy, zanim wyślesz tweeta. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie przysłuży się on Twojej firmie - ani Twojemu profilowi medialnemu - w żaden sposób.
Gra w pokolenia
Jaka jest najbardziej prawdopodobna grupa społeczna, która a) aprobuje aktywizm CEO/biznesu i b) kupuje od firm, z których poglądami politycznymi się zgadza? Ding! Zgadłeś. Millennials.
To samo badanie z 2016 roku pokazuje, że osoby w przedziale wiekowym 18-35 lat są tymi, którzy podejmują decyzje o zakupie w oparciu o sympatie polityczne.
Podczas gdy 46% osób z pokolenia Y kupi od firmy, z której aktywistycznymi zapędami się zgadzają, tylko 19% kupi towary lub usługi od ideologicznej anatemy.
Wreszcie, millenialsi są również bardziej skłonni do wchodzenia chętnie w dyskusje polityczne w pracy. Powodzenia z tym...
Rozproszenie uwagi
Co ciekawe, twoja produktywność w pracy może spaść w burzliwych politycznie czasach. Kris Duggan z BetterWorks zlecił przeprowadzenie ankiety po zeszłorocznych wyborach w Stanach Zjednoczonych i stwierdził, że 29% pracowników twierdzi, że od czasu wyborów byli mniej produktywni. Co więcej, liczba ta wzrosła do 35% wśród tych, którzy czytali dziesięć lub więcej postów związanych z polityką w mediach społecznościowych dziennie.
Efekt ten był najbardziej widoczny u - niespodzianka, niespodzianka - millenialsów. Generalnie pokolenie Y bardziej interesowało się polityką niż ich bardziej zmęczeni starsi. Czytają oni średnio o 4 artykuły o tematyce politycznej więcej dziennie w pracy. Zbliżają się wybory?
Miej oko na swoich rekrutów...
Utrzymanie pokoju
Zaczynamy od najważniejszego: dyskusji politycznych i kolegów. Chociaż mamy tendencję do myślenia o polityce jako o kwestii bardzo publicznej - w końcu cały czas jest w wiadomościach - nasze rzeczywiste poglądy są często od tego dalekie. Przekonania polityczne są bardzo osobiste, a w wielu przypadkach głęboko zakorzenione. W rezultacie dyskusje wokół tego tematu nie tylko nie przynoszą owoców, ale mogą bardzo szybko stać się bardzo gorące. Być może właśnie dlatego 65% profesjonalistów biznesowych jest zmęczonych słuchaniem politycznych pogawędek w pracy.
Rada eksperta? Unikaj takich rozmów. Każda dyskusja polityczna wiąże się z podwójnym ryzykiem: po pierwsze, że Twoje poglądy mogą kolidować z poglądami innych, co może wpłynąć na ich postrzeganie Ciebie; po drugie, że Ty sam będziesz postrzegany w ten sposób. I nie oszukujmy się, zostaniemy osądzeni za nasze zdecydowane poglądy polityczne, niezależnie od tego, jak bardzo uważamy je za uzasadnione.
Jeśli jednak zostaniesz zmuszony do poruszenia drażliwego tematu, zachowaj jak najmniej osądzania. Jest prawie pewne, że ty i jeden z twoich współpracowników będziecie mieć różne poglądy na dany temat - być może zupełnie odmienne. Bez względu na to, jak przekonujące są Twoje argumenty, nikt nie zmieni swoich ideologii na podstawie przelotnej rozmowy z kolegą. Nie próbuj więc nikogo przekonywać do swojego punktu widzenia, wysłuchaj tylko jego stanowiska i przejdź dalej.
Psycholog Tasha Eurich ma kilka jasnych rad dla osób obciążonych politycznie. "Moja najmocniejsza rada," pisze dla Entrepreneur, "to po prostu unikać rozmów o polityce, nawet w niezobowiązujący sposób. Wiem, wiem. To naprawdę trudne, a pokusa jest ogromna. Ale chodzi o to: jeśli nauczysz się czegoś, co ci się nie podoba, nigdy nie będziesz mógł tego nie wiedzieć." Nie chcesz odkryć, że twój szef jest sympatykiem Ku Klux Klanu? Wycofaj się z sali posiedzeń zarządu, gdy tylko pojawią się pierwsze napięcia.
Tak więc, chociaż Kyle Reyes może być pośrednio dyskryminowany w swoich procesach selekcji, może też mieć coś na celu. Jasne, jego miejsce pracy może być okropnie jednomyślne - najgorszy rodzaj politycznej komory echa. Ale przynajmniej nie będą się kłócić o aferę mailową Clinton o trzeciej po południu.
O autorce: Susanna Quirke jest autorką porad dotyczących kariery i redaktorką bloga InspiringInterns.