Każdy ma tego jednego gadatliwego przyjaciela, który jest zawsze winny nadmiernego dzielenia się. Co robili w weekend, co robią w następny weekend, co jedli na obiad, z kim się spotykają - to może być wyczerpujące spędzanie z nimi czasu, a nawet czytanie ich postów w mediach społecznościowych, z powodu natłoku informacji, które zawsze czują potrzebę dostarczenia. Ale są naszymi przyjaciółmi, więc wybaczamy im monopolizowanie rozmów i zapychanie naszego Facebooka.

Niektórzy z nas mogą nawet być winni sami. Być może jesteś osobą gadatliwą i uwielbiasz być w centrum uwagi w kręgach towarzyskich. Dla osób poszukujących pracy, bycie ekstrawertykiem może służyć im dobrze, ponieważ ci, którzy są wychodzący są znani z tego, że mają przewagę w miejscu pracy. Jednakże, podczas gdy bycie osobą towarzyską może dać pracownikom przewagę podczas wspinania się po drabinie korporacyjnej, osoby poszukujące pracy powinny być ostrożne, aby nie natknąć się na zbytnią gadatliwość podczas rozmów kwalifikacyjnych. Choć dzielenie się informacjami jest niezbędną częścią procesu ubiegania się o pracę, nadmierne dzielenie się nimi może kosztować kandydata utratę pracy. Przyjrzyjmy się kilku powodom.

Złe pierwsze wrażenie

Rozmowa kwalifikacyjna ma być wymianą informacji. Osoby prowadzące rozmowę chcą poznać kandydatów, zadając im szereg pytań w celu określenia ich dopasowania do roli i organizacji. Kandydaci z kolei dzielą się informacjami o swojej historii zawodowej i odpowiednim doświadczeniu zawodowym. Kiedy kandydat mówi zbyt dużo w rozmowie kwalifikacyjnej, powoduje to, że osoba prowadząca rozmowę czuje się tak, jakby straciła kontrolę nad sytuacją, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Podczas gdy kandydaci powinni czuć się swobodnie, aby być sobą, powinny one pozwolić rozmówcy kontrolować kierunek rozmowy w celu uzyskania informacji, których szukają.

Brak szacunku

Rozmówcy są zazwyczaj na napięty harmonogram i musi przesłuchać wielu kandydatów w uzupełnieniu do ich codziennych obowiązków. Osoby poszukujące pracy, które monopolizują rozmowę, okazują lekceważenie dla agendy prowadzącego rozmowę i brak szacunku dla ich czasu. Jeśli spotkanie zbliża się ku końcowi, a ankieter nadal nie uzyskał informacji potrzebnych do dokładnej oceny kandydata na stanowisko, to stawia ich w niezręcznej sytuacji konieczności spóźnienia się na następne spotkanie lub zakończenia rozmowy bez faktów, których wymagają do podjęcia decyzji o zatrudnieniu.

Brak ostrości

Głównym celem rozmowy kwalifikacyjnej jest ocena kandydatów, a doświadczony ankieter wie, jakie pytania zadać, aby ustalić, który kandydat będzie najlepiej pasować do roli i firmy. Jednakże, jeśli kandydaci są łatwo rozpraszać i mają problemy z utrzymaniem się na temat podczas odpowiadania na pytania dotyczące ich historii pracy lub kwalifikacji, rozmówca może mieć obawy dotyczące ich zdolności do skupienia się na przydzielonych zadań lub realizacji projektów w terminach po zatrudnieniu. Chociaż dzielenie się osobistymi historiami i przykładami może być pomocne w rozmowach kwalifikacyjnych, kandydaci powinni trzymać je krótko i zapewnić, że są one istotne dla pytań osoby przeprowadzającej rozmowę. Jeśli rozmówca następnie wymaga więcej informacji, on lub ona będzie pytać.

Obawy dotyczące poufności

Prowadzenie udanej działalności gospodarczej wiąże się z obsługą poufnych informacji. Może to obejmować dane dotyczące sprzedaży firmy, płace pracowników, szczegóły dotyczące klientów itp. Prawie wszyscy pracownicy powyżej poziomu entry-level stykają się z pewnego rodzaju informacjami, które nie powinny być udostępniane poza firmą. Jeśli kandydaci wykazują brak powściągliwości w dzieleniu się nieistotnymi historiami lub osobistymi szczegółami podczas rozmowy kwalifikacyjnej, może to być postrzegane jako czerwona flaga dotycząca ich zdolności do zachowania poufności, gdy mają dostęp do wrażliwych informacji o firmie. Rozmowy kwalifikacyjne to dobry moment, aby zacząć budować zaufanie do pracodawcy. Oprócz dzielenia się informacjami osobistymi wymaganymi przez prowadzącego rozmowę, kandydaci powinni również wykazać, że wiedzą, kiedy nie należy się nimi dzielić.

Zachowanie w mediach społecznościowych

Nadmierne dzielenie się informacjami nie ogranicza się tylko do rozmów twarzą w twarz; może również występować w sieci. Zbyt wiele napisano już o etykiecie mediów społecznościowych, a większość osób poszukujących pracy wie, że prawdopodobnie będą oceniane na podstawie swojego zachowania w sieci. W rzeczywistości, według ostatniego badania CareerBuilder, 70 procent pracodawców używa portali społecznościowych do sprawdzania kandydatów do pracy przed zatrudnieniem, a siedem procent planuje zacząć. Jeśli pracodawca znajdzie dziesiątki niepoważnych wpisów w mediach społecznościowych podczas poszukiwania potencjalnego pracownika, może to być szkodliwe dla marki osobistej kandydata, niezależnie od tego, czy uzna te treści za "odpowiednie". Kandydaci powinni pamiętać, że posty w mediach społecznościowych nie muszą być sprośne lub bluźniercze, aby zagrozić ich szansom na pracę.

W niemal każdej roli i branży sukces wymaga świadomości otoczenia i odpowiedniego zachowania. Rozmowy kwalifikacyjne są pierwszym krokiem w kierunku sukcesu zawodowego, dając pracodawcom szansę na obserwację i ocenę zachowania kandydatów. Choć może im się wydawać, że są po prostu przyjaźni, kandydaci, którzy lubią mówić trochę za dużo, mogą zrobić złe pierwsze wrażenie na rozmowach kwalifikacyjnych. Jednak ci, którzy pokazują rozmówcy, że wiedzą, kiedy mówić, a kiedy słuchać, i jak odpowiadać na pytania bezpośrednio i zwięźle, są bardziej prawdopodobne, aby zrobić silniejsze pierwsze wrażenie, co prowadzi do pozytywnego wyniku rozmowy kwalifikacyjnej.

Podziel się tym wpisem:

Share on LinkedInUdostępnij na TwitterzeUdostępnij na FacebookuUdostępnij na WhatsAppUdostępnij na Email